Człowiek wbrew pozorom to istota rozumna. W filozofii nowożytnej, niejaki Kartezjusz zwykł mówić "cogito ergo sun". Natomiast w ostatnich publikacjach purnonsensu, można prześledzić szereg prac dot. człowieka. Prace skupiające się na emocjach, problemach, kondycji, aż w końcu na ludzkiej aparycji. Pokazują one ową ludzką naturę. Zarówno piękno, jak i brzydotę. Przedstawiają nas.
Cameron Gray to znakomite podsumowanie swoich poprzedników. Ten młodzieniec, bo urodzony w 1984 roku w Melbourne, nie stroni od eksperymentów i konceptualizmu. Gray przedstawia wspomniane homo sapiens w wyimaginowanym świecie. Ukazuje postać ludzką, wmieszaną w przestrzeń natury, wyalienowaną z otoczenia. Na ogół wespół z samotnością bądź ataraksją. Cameron zatem, porusza różne stany psychiczne człowieka. Pokazuje jego rozterki, jak i obiekcje.
W pracach spostrzegamy również inne istoty. Autor symbolizuje wtem głębokie uczucie, jakie pała pomiędzy koegzystującymi podmiotami. Widzimy parę w objęciach, jak i splecioną ze sobą więzami. Ta druga może tworzyć mariaż, ale z innym mniemaniem na świat. Mężczyzna trzyma balonik, kobieta spogląda na serce. Jedno może budzić oportunizm, drugie zaś postawy altruistyczne.
W galerii nie brak zagadkowych motywów, m.in. ptaków, motyli, czy samego serca. Prace w większości uchodzą za smutne i ponure, lecz w konsekwencji potrafią wywołać zadowolenie na twarzy obserwatora.
Cameron aktualnie zamieszkuje Tasmanie, wyspę u południowo-wschodnich wybrzeży Australii. W sieci, jego twórczość jest rozchwytywana pod pseudonimem Parablev. Z tego też miejsca, zachęcam do odwiedzin jego stron, jak również obejrzenia wywiadu w telewizji, który znajdziemy na stronie głównej:
+ parablevisions.com/blog
+ parablev.deviantart.com









0 komentarze:
Prześlij komentarz