personalitas 20: turgut demir

Może to być próba absurdu. Prawdziwi admiratorzy i adepci, pewno będą pławić się ich zawartością godzinami. Z kolei czerstwi przechodni, udzielą nam lekcji marazmu i apatyczności. Dmuchanie na zimne.

Gdzie w takim razie zestawimy prace Turka? Nie widać w nich względów politycznych, ni religijnych. Nie ma minaretów, ani półksiężyców zdobiących wierzchołki mescitów. Nie ma Hagii Sofii, jak również Błękitnego Meczetu. A jeśli kierując się już względem polityki, to na umór możemy doszukiwać się idei kemalizmu. Przyjmijmy jednak, że status prac jest apolityczny, a głos autora w tej sprawie to votum separatum. Trzydziestopięcioleci Turgut Demir to ilustrator i rysownik o niekończących się granicach wyobraźni. Większość rysunków przezeń tworzonych, mogłaby trafić do pudełka z puzzlami w ilości 500. Prace autora zawierają bezlik szczegółów, a ich charakter uchodzi gdzieś za entropiczny. Towarzyszący zgiełk i chaos staje się zatem teoretyczną kanwą twórczości. Grający skrzypek, para kojąca się lampką wina, gdzieś ktoś umiera. Odgrywane skecze na kartce papieru z wysublimowaną kreską, gdzie Turek rozdaje zagadki czarnym grysikiem, a całość to groteskowa farsa, istna pantalonada. Prace przedstawiające świat bez oczu, wpośród którego mordowani są ludzie. Rysunki obrazujące ludzką głupotę, gdzieś człowieka wdrapującego się po szczeblach kariery. Widzimy także prace jednoosobowe. Zakorzenionego pana z zimowym lasem na głowie, czy surrealistyczne alter ego z jedną twarzą. Turgut zatem stworzył portfolio tłumu, gdzie pod lupę bierze ową społeczność i jej problemy. Rysunki z gromadą zaś, spowinowaciłbym z fragmentem pewnego utworu: "To nie wyścig szczurów, szczury są mądre. To wyścig baranów, które pod topór same niosą swoją głowę".

więcej na:

+ kle.deviantart.com
+ kledergi.com



















































2 komentarze:

margolcia pisze...

Kadry z grupami ludzi bardzo ciekawe.
To że pochodzi z Turcji niejako wyjaśnia wybór ;d

łukasz jasik pisze...

Turkami żongluję w rękawie. I tak zwlekałem.